Co nowego? – Dambulla

Czego nowego dowiedzieliśmy się dziś. Hm.. chociażby tego, że nie ma przepisów ruchu drogowego w tym ciekawym kraju. Wyprzedzać na przykład, można zarówno z prawej jak i z lewej strony. Można wyprzedzać również poboczem. Poboczem chodzą ludzie, ale kogo to interesuje. Jak jest korek to i ludzie nie przeszkadzają…

Nie jest to jednak takie o sobie wyprzedzanie. Wyprzedzanie poprzedzane jest kilkukrotnym uderzeniem w klakson lub też dziwnym dźwiękiem wydobywającym się z samochodu, który przypomina ćwierkanie ptaka. Jak ćwierkasz – możesz wyprzedzać.

A teraz coś co może zaciekawić gorliwych fanów muzyki – lankijskie discopolo słynie z zawodzenia i basów, które dudnią w głowie nawet kiedy wyjdziesz z samochodu po trzygodzinnej podróży.

dav

Bary kupuje King Coconut (to pomarańczowe) od przydrożnego handlarza

Najważniejszym odkryciem dzisiejszego dnia było jednak coś innego. To, że jak się nie targujesz – giniesz. Z bankructwa, oczywiście!

Nasz kochany kierowca taksówki za podwiezienie do naszego docelowego noclegu zażyczył sobie dodatkowe 700 rupii. Na stwierdzenie Barego, że może dać 500, czyli wyrównać do 7 tys odpowiedział, że te 200 to będą tzw. „happy money„, czyli za dobrze wykonaną usługę. Taki jakby napiwek…? Tylko napiwek chyba daje się z własnej woli, ale nie drążę. Z racji tego, że rzeczywiście podwiózł nas na King Coconut i powiedzmy, że był względnie miły – machnęliśmy ręką (ja odrobinkę bardziej, bo jak już wiemy z targowaniem u mnie słaabo). Niestety, kiedy dojechaliśmy na miejsce i Bartek nie miał drobnych Pan Taksówkarz nie był skłonny oddać mu reszty i nalegał na kolejny napiwek w postaci nowych 300 rupii. Bary jednak jest nieugięty niczym IRON MAN, więc „zaoszczędziliśmy” 300 rupii. Lekki niesmak jednak pozostał.

Przedostatnim odkryciem jakie poczyniliśmy (ja z pewną dozą nieśmiałości, która wynika z wrodzonej podejrzliwości – „skoro są tak strasznie mili to znaczy, że NA PEWNO chcą nas zabić/zgwałcić/skrzywdzić/porwać etc.”) jest to jak bardzo otwarci i mili są Lankijczycy. Pan w bistro specjalnie dla Barego zamówił na kuchni osobną porcję ryżu bez marchewki, a nasz pan gospodarz przygotował dla nas kolację oraz wycieczkę na piękny zachód słońca, żebyśmy, jak to powiedział, „zobaczyli jaka piękna jest Sri Lanka i nie zapomnieli długo tego wieczoru„.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

I to właśnie zostało naszym ostatnim odkryciem dnia dzisiejszego. Sri Lanka jest piękna. Zaskakująca, czasem konfundująca, ale piękna. I nie możemy się doczekać dalszego odkrywania tego piękna.

Jutro – Sigiriya!

Na ulicach mnóstwo bezdomnych drapiących się psów

Na ulicach mnóstwo bezdomnych drapiących się psów

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Szpital w pełnej krasie. Miał nawet poczekalnie na osiem krzeseł.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Małpa przy drodze.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Małpa na ogrodzeniu.

dav

Bary i jego talerz z jedzeniem. I zupa ze strzępami jajka. Mniam..?

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zdrowie!

 

Zostaw wiadomość

1 Komentarz on "Co nowego? – Dambulla"

Powiadom o
avatar
Sortuj według:   najnowsze | najstarsze
SebaK
Gość
SebaK

Trafiłem na tego bloga zupełnie przypadkowo, a tu proszę – relacja live z podróży poślubnej 🙂

Dobrego dnia życzę, bo niedługo u Was wschód Słońca, no i cóż, uważajcie na siebie i niezapomnianych wrażeń życzę dalej, a ja będę śledził Wasze wpisy na bieżąco 🙂

Ściskam, pozdrawiam 😉

Braciak 😉

wpDiscuz
Bitnami